Platforma Obywatelska


Wojciech Malessa


Drodzy Wyborcy!


Rodzina moja od pokoleń zamieszkuje w Lubartowie. Wśr??d dokument??w rodzinnych, najstarsze, związane z Lubartowem, pochodzą sprzed powstania listopadowego. Z biegiem lat pisane były w języku polskim, potem niemieckim, następnie rosyjskim i wreszcie ponownie po Polsku. Ojciec mamy, jako młody człowiek brał udział w wojnie przeciw Sowietom w randze rotmistrza, za co otrzymał Krzyż Walecznych. Jego brat wzięty został do niewoli w 1939 roku i zamordowany w Miednoje. Dziadek uniknął tego losu ukrywając się, wraz z synami, przez całą wojnę po lasach. Mama z babcią spędziły ten czas na zsyłce w Kazachstanie. A kiedy przyszła nowa władza, było tylko gorzej. Babcia, po pełnej wyrzeczeń i tragicznych wydarzeń ucieczce do Polski, zmarła w młodym wieku, jeszcze przed moim urodzeniem.
W Lubartowie moi dziadkowie widzieli eksterminację Żyd??w, przeżyli czas band, tuż po wojnie. Pradziadek Ludwik miał kuźnię przy Lubelskiej, konserwował pompy miejskie i jego dziełem jest, miedzy innymi, kuta brama do kościoła Św. Anny.
Dziadek Kazimierz przed wojną brał udział w zakładaniu sp??łdzielczości spożywc??w . W okupację pracował jako kasjer w banku. W tym czasie też do jego nazwiska dodano drugie "s".

Wojciech J??zef Malessa, kandydat do Sejmu w wyborach 2015

Urodziłem się na początku lat sześćdziesiątych 2 czerwca 1961 roku, jako pierwszy wnuk Kazimierza i najstarszy syn Macieja Malessa. Dzieciństwo, w rodzinnym mieście, jawi mi się jako szczęśliwe i pełne światła. Byłem otoczony ludźmi życzliwymi. Moje otoczenie zawsze wiele ode mnie wymagało, ale pozostawiało też wiele przestrzeni. Od trzeciego roku życia chodziłem do przedszkola przy hucie szkła w Lubartowie. Tu poznałem przyjaci??ł, z kt??rymi mam kontakty do dzisiaj. W 1968 roku rozpocząłem naukę w Szkole Podstawowej Nr 2 w Lubartowie. Brałem udział w olimpiadach szkolnych, między innymi biologicznej, tańczyłem też w zespole tańca nowoczesnego prowadzonym przez panią Zabielską. W roku 1976 zdałem do Liceum Og??lnokształcącego przy ulicy Szopena. Pod wpływem wspaniałego pedagoga Romana Tarasiuka rozwinąłem zainteresowanie sztuką. Brałem wielokrotnie w tym okresie, z pozytywnym skutkiem, udział w konkursach i olimpiadach artystycznych. R??wnież z tego okresu, jak ze szkoły podstawowej pozostało mi wielu przyjaci??ł. W roku 1980 zdałem maturę i w tym samym roku rozpocząłem studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, kierunku historia sztuki.
Jeszcze w czasie tak zwanego Lubelskiego Lipca, wraz z kolegami, zajmowałem się kolportażem ulotek. Na uczelni wstąpiłem do NZS, w kt??rego życie czynnie się angażowałem. Brałem udział w strajkach studenckich i tak zwanych "Spacerkach" na Placu Litewskim. Dzień 13.12.1981 przeżyłem w Lublinie, obserwując z przerażeniem czołgi jadące na Świdnik.
Po kilku latach, jeszcze jako student wyjechałem po raz pierwszy na zach??d, do Niemiec Zachodnich i Francji. Zapisałem się na studia na Goethe-Universitaet we Frankfurcie nad Menem, kierunek historia sztuki, filozofia, potem informatyka i psychologia. W roku 1989 wr??ciłem do kraju, aby obronić pracę magisterską o temacie "Problem wnętrza konstruktywistycznego w dwudziestoleciu międzywojennym".
W Niemczech początkowo imałem się wszelkich profesji, robiłem remonty, przeprowadzki, byłem kierowcą, opiekunem niepełnosprawnych, pomocnikiem geodety, kreślarzem, projektantem stoisk targowych, samodzielnie projektowałem bazy danych, od połowy lat dziewięćdziesiątych zafascynowałem się zawodowo informatyką, a w szczeg??lności nowością jak na tamte lata, internetem. W roku 1998 rozpocząłem prace w firmie Nettem GmbH, na stanowisku administrator systemu informatycznego i programista. W firmie Nettem, Netter Vibration Polska pracuję do dnia dzisiejszego, teraz na stanowisku specjalisty do spraw sprzedaży i marketingu.

W okresie ponad dwudziestu lat pobytu w Niemczech brałem udział w życiu Polonii, należałem do Związku Polak??w w Niemczech. Pobyt w kraju z ugruntowaną demokracją, nauczył mnie szczerej dyskusji na trudne tematy, dostrzegania drobnych, ludzkich spraw, szacunku dla prawa i przede wszystkim konsekwentnego dążenia do celu.
Wiem co to odpowiedzialność. Sam wychowuję syna, kt??ry jest wzorowym uczniem, harcerzem, ministrantem.

Od mojego powrotu do Polski, w 2008 roku, wielokrotnie zajmowałem się rozwiązywaniem bolączek mieszkańc??w Lubartowa, jak głośne ciężar??wki przy Tesco, uświadamianie mieszkańcom szkodliwości palenia śmieci, bezpieczne przejścia dla pieszych, bezpańskie psy na ulicach miasta, przeciwdziałanie zaśmiecającym otoczenie reklamom, niedobory komunikacji miejskiej oraz organizacja zajęć gimnastyki leczniczej dla mieszkańc??w i oczywiście konsekwentne dążenie do realizacji przejścia dla pieszych przez tory przy dworcu kolejowym w Lubartowie.

Jestem przekonany, że Człowiek jest najważniejszy.

Wiele dobrego udało nam się zrobić, a jeszcze więcej przed nami.

Jednocześnie wiem, za Janem Pawłem II "Nie ma wolności bez odpowiedzialności".

Wojciech Malessa